-

Shork : ...something wicked this way comes...

Łowca marzeń

Jesteśmy straconym pokoleniem, któremu odebrano marzenia. Zbyt wykształceni na biernych konsumentów, zbyt uczciwi na kombinacje polityczne, zbyt wstydliwi na naciągaczy, zbyt zdziwieni brakiem wstydu w otoczeniu. I wcale nie jest nam do śmiechu.
Amputowano nam cel ostateczny, wycięto cele pośrednie. Naszą zachłanność podmieniono na słodki i kolorowy batonik.

Tak.

Widziałem kolejki w Pewexach po żytnią za bon dolarowy, pasowanie kondensatorów U-eMką do robionego domowym sposobem korektora, klejenie zerwanych taśm w kasetach za pomocą lakieru do paznokci, obowiązkowy kij od miotły,sprawiający, że maluch zapalał, kilkusetmetrowe kolejki przed mięsnym ustawiające się o trzeciej w nocy po mortadelę, budki telefoniczne, które łączyły bez złotówki, saturatory z płukanymi szklankami, wyroby czekoladopodobne w opakowaniach zastępczych, krojone z metra papierosy. Wisiałem głową w dół na trzepaku. Jadłem kakao turystyczne i oranżadę w proszku na sucho. Posypywałem też ogórka cukrem, aby uzyskać smak arbuza. Zastanawiałem się, czy lepiej kupić dwa raczki za cztery złote, czy dropsy za piątala. Kolekcjonowałem historyjki po donaldach i breloczki.
Z palcem na spuście magnetofonu polowałem na ulubioną piosenkę w którą spiker nie wcinał tekstu. Zrzucałem z czwartego piętra garście nasion klonu, patrząc jak wirują w powietrzu, budowałem kajak z dwóch taboretów i kładłem na kaloryferze plastelinę aby zmiękła. Polowałem na piłeczki ping-pongowe które kosztowały 65 groszy w kiosku. Zwiedzałem obce planety w statku kosmicznym z kanapy, którym sterowałem za pomocą zepsutego akordeonu. Czytałem kilkakrotnie te same książki siedząc na parapecie kuchennym o piątej rano. Wywoływałem czarno-białe zdjęcia przy pomalowanej na czerwono plakatówką żarówce.
Toczyłem kulki ze smoły, wdychałem zapach kitu z ramy budowanego akwarium.
Właziłem na kasztanowiec do wysokości dachu przedwojennej kamienicy, aby głaskać grzejące się na jego wierzchołku czarno-czerwone gąsienice.

A teraz to wszystko znikło, jak łzy w deszczu.



tagi: zachłanność 

Shork
1 lutego 2018 23:04
17     756    6 zaloguj sie by polubić
komentarze:
pink-panther @Shork
1 lutego 2018 23:11

Notka przewrotna. Nie zgadzam się. Jesteśmy pokoleniem, ktore było świadkiem niezwykle ciekawych wydarzeń a czasem brało w nich udział. Nie jest ważne, że trochę towaru trzeba było kupować w Pewexie. Akurat żytnia nie jest produktem pierwszej potrzeby a zdolny naród, jak Polska długa i szeroka miał tyle instalacji produkcji C2H5OH, że MO nie wiedziało, gdzie ciekawiej będzie degustować.:)))
Natomiast jest faktem, że rok 1989 okazał się "Rokiem Wielkiej Zdrady", poprzedzonej spiskiem i zamachem stanu w łonie komunistycznych jaczejek w roku 1980.

Natomiast piękne jest wspomnienie o saturatorach, trzepakach, kasztanach, opakowaniach zastępczych. Wyroby czekoladopodobne to była specyfika stanu wojennego. Wtedy też były kartki. Ale za Gierka nie było kartek za to był - dżem z mango:)))

Młodość jest zawsze mieszanką smutku, nadziei i radości i żalu. Trzeba się nią delektować, bo nigdy nie wraca.

zaloguj się by móc komentować

Shork @pink-panther 1 lutego 2018 23:11
1 lutego 2018 23:16

pewnie że przewrotny. A dropsy? Co się stało z dropsami?

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @Shork
1 lutego 2018 23:25

Jeździłem tramwajem aż na drugi koniec miasta, żeby, w komisie na Szewskiej, kupić plasterek gumy do żucia! 

A teraz? Teraz nie ma już chrupiących bułek wodnych, pomidorów o smaku pomidorów, i innych takich na które warto było czekać i czekało się bowiem istniały sezony, i nie było tej piprz..j globalizacji, nazis, rozhisteryzowanych ludzi w chasydzkich sombrerach.... itd, świat był nieskomplikownie poważniejszy.

zaloguj się by móc komentować

mooj @pink-panther 1 lutego 2018 23:11
1 lutego 2018 23:26

Jak nie było jak były:) (kartki za Gierka)

na cukier - "bilety towarowe" 

na waluty - "książeczki walutowe"

na samochody (talony), meble ("kredyty dla młodych małżeństw"), przydziały na wapno, cement, "wczasy" (skierowania), "kafelki", na podręczniki szkolne tez już chyba w 1979

reglamentacja to nie 1980-1981 czy stan wojenny

Młodszym chyba należałoby wyjaśnić, że kartka to dodatkowy element, OPRÓCZ biletów NBPu, nie polegało na "dajesz kartkę, dostajesz towar". Polegało na "płacą ci wynagrodzenie za pracę, ale musisz mieć jeszcze coś (kartkę,bon, zgodę, zezwolenie, wejściówkę do odpowiedniego sklepu, asygnatę) żeby to czym zapłacili móc wymienić na towar"

 

Ale rozumiem, że to szczegół. Notka o amputecji celu ostatecznego. Nie zgadzam się. Cel jak był, tak jest.

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Shork
1 lutego 2018 23:35

...U-eMką ...  zabrzmiało znajomo (choć nie czytam nagłos). Nie mogłem tylko skojarzyć z kondensatorami - "3b" nie obsługiwała, ale i tak to było coś. Przez prawie pół wieku tyle się działo (z moim i bez mojego udziału), że nadal uważam, że maszyny proste (jak UM lub budowa cepa) są podstaw-ą/owe. :)

zaloguj się by móc komentować

Shork @mooj 1 lutego 2018 23:26
1 lutego 2018 23:39

amputacja nie powiodła się :-P

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @mooj 1 lutego 2018 23:26
1 lutego 2018 23:39

Cukier jak pamiętam jesień 1976.

zaloguj się by móc komentować

Gwincinski @Shork
1 lutego 2018 23:55

Bynajmniej. Tak hartowała się stal.

Zezwala się mścić. Bez jeńców.

zaloguj się by móc komentować

mooj @Shork 1 lutego 2018 23:39
1 lutego 2018 23:56

Omsknęło się, ale nie tylko mi się nie powiodła.:)  btw:a jest możliwość edycji po wysłaniu?

Nie przypominam sobie tylko kiedy pojawił się papier toaletowy dzielony na partie "w wolnej sprzedaży" i "zarezerwowany dla posiadających talon-potwierdzenie zdania makulatury oraz gotówkę. To chyba faktycznie już nie za Gierka

 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Shork
2 lutego 2018 09:54

Tak było. No i wyjazdy na wieś po pół blondynki. Z drugiej strony ten smak zwykłej kajzerki, szynki i kefiru. Takich kajzerek to już nikt nie upiecze.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Shork
2 lutego 2018 10:25

Tak i nie.

.

Opisałam tamten świat, dla dzieci. Jeszcze w miarę przypominania sobie, udoskonalam i poszerzam. Nie spieszy mi się nigdzie.

.

Wolę ten swój nadmiar przeczytanych ksiązek od czegokolwiek innego...

.

 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @pink-panther 1 lutego 2018 23:11
2 lutego 2018 20:23

i młodości zawsze żal

zaloguj się by móc komentować

qwerty @MarekBielany 1 lutego 2018 23:39
2 lutego 2018 20:26

tamten okres: schodzimy z Turbacza i baca na taczkach popycha worek cukru, troche nas to zdziwiło a że sie nam skończyl cukier w plecakach to zaszliśmy do wiejskiego sklepiku i poprosiłem o kilo cukru i tego śmiechu ekspedientki nigdy nie zapomnę, powiedziala nam że cukru już nie ma bo podwyżka a baca ostatni worek wywiózł

zaloguj się by móc komentować

edzio @MarekBielany 1 lutego 2018 23:39
2 lutego 2018 21:24

Lipiec 1976 roku. Po wycofaniu sie z podwyzki artykolow spozywczych /"slynny stajk lodzkichkobiet"/.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @qwerty 2 lutego 2018 20:26
3 lutego 2018 01:04

To musiało być ciut później - nie pamiętam - ale na początku czerwca 1976 cukier nie był problemem. Worek to 50 kg ? "Kierowca" umiał rozpędzić i zahamować w około 10 lat. Tylko się uśmieję.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @MarekBielany 3 lutego 2018 01:04
3 lutego 2018 10:24

czas ciut zaciera detale, ale to dot. wprowadzenia kartek, sklepowa nawet nie kojarzyła bo jak zwykle wszystko to podwyżki, baca zbiorcze opakowanie cukru śmignął na taczkach a my w górach nawet nie wiedziliśmy co sie wyrabia na nizinach; cukier miał zadekretowaną stala ceną 10.50 zl/kg i 1-no kg torebki były w zbiorczych opakowaniach [chyba po 50 kg] takich worach z celulozy [nie były używane kartony] i taki wór baca na taczkach do chaty dowoził, był przebiegły i mioł na przeżycie sposób

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @qwerty 3 lutego 2018 10:24
4 lutego 2018 03:24

To było inaczej. Sklepowa jest tu nieważna, ważny jest ten, kto wtedy te kartki - na jesieni - wprowadził. To tak jak bilety banku narodowego, które były/są jedynym środkiem płatniczym. To nie o płatnerzach. :)

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować