-

Shork : ...something wicked this way comes...

Podzielona lewica.

Z ogromną przyjemnością od ponad dwóch lat obserwuję podział na lewicy i zjednoczoną prawicę.

Oczywiście w definicji obecnej, a nie przedwojennej która dawno zatraciła sens. A obecna jest następująca.

Prawica jest przeciw komunizmowi i za prawdą, a lewica najchętniej wprowadziłaby nie tylko gospodarkę centralnie sterowaną, ale i centralnie sterowane życie dla obywateli. Lewica nie dopuszcza działań indywidualnych. Dlatego do lewicy zaliczał będę ludzi zwących siebie liberałami. Bo wycierając sobie gębę wolnością gospodarczą, mają na myśli wolność na wzór sowieckich obozów pracy.

Pierwszy podział nastąpił podczas dolnośląskiego konfliktu między jeszcze wtedy baronami PO. Rozłam okazał się trwały i do dzisiaj Grzegorz Schetyna jest traktowany jedynie jako regent dla PO, oczekującego na powrót Tuska.

Walka o wpływy najwyraźniej widoczna byłą w SLD, która chciała zostać partią ściśle lewacką, z naciskiem na odrzucenie Kościoła i odrzucenie moralności. Czyli w stan jaki ZSRR uzyskał próbując odwrócić uwagę społeczeństwa od zdychającej gospodarki.
Ostatnimi bastionami byli Miller i ściągnięta naprędce Ogórek.

Skończyło się to brakiem mandatów w Sejmie, Millera poglądy zbliżają go bardzo do programu PiS, a Magda Ogórek stała się nagle autorytetem prawicy. Dokoptowani lewacy przytłaczani są bardziej radykalną partią Razem, której nogi wyrastają prosto z głębokiej, moskiewskiej komuny.

Jeżeli chodzi o młodszych braci komunistów, czyli liberałów, tutaj podział jest mniej wyraźny. Z drugiego szeregu wyszli zakamuflowani operatorzy wszelkich ruchów oszukańczych, takich jak AWS i jawnie popierają nowoczesną wraz z wyciągniętym z pudełka Petru.

Obie grupy liberałów też są wewnątrz podzielone. Na tych co czekają na właściwy moment zachowując resztki udawanej powagi i na klaunów wymachujących rękami w teatralnych gestach. Byleby o nich mówiono. Nieważne jak, byle mówiono.
Tutaj Niesiołowski doczekał się upośledzonych naśladowców. Właściwie ciężko odróżnić zachowanie Nitrasa, Gajewskiej czy Szczerbę od Petru, Mieszkowskiego czy Wielgus.
Wyglądają, jakby z tego samego cyrku.

Ale byli skuteczni. Prasa przyzwyczajona przez lata, do zatajania prawdziwych informacji pod przykrywką wybryków, w większości kreowanych na siłę (Borubar), wręcz zachłystywała się elokwencją, ta podobno prawicowa, niestety musiała nadążać z prostowaniem.
I tutaj dochodzimy do swoistego bonusu, który mnie, obserwatora polityki Jarosława Kaczyńskiego, zdaje się nawet celem głównym, czyli konfliktu na linii Prezydent-Prezes na linii ustawy o sądach. Konfliktu, który spokojnie zmierza do właściwego zakończenia.

Dzięki któremu mieliśmy spokojne wakacje niemal do grudnia, dzięki któremu prasa zajęta czymś innym, nie promowała bezwiednie Kodziarzy, przez co ich protesty zostały zmarginalizowane frekwencyjnie do parudziesięciu,w porywach paruset stałych bywalców zadym, rozpoznawalnych już i mających opinię zadymiarzy.

Próbę przejęcia buławy podjęła partia Razem, skłaniając leczącego się psychiatrycznie człowieka do samospalenia. Bo chyba tylko idiota uwierzy w przypadkową obecność jej członków w miejscu i czasie, w znalezienie listu i natychmiastowe opublikowanie oraz w przechodzącego człowieka z gaśnicą.
Przez sztuczny konflikt na linii Prezydent-Prezes na PiS chce głosować coraz więcej wyborców. Starzy wyjadacze z PO widzą to dobrze i reagując instynktownie zaczynają odcinać się od błaznów, tak jak wczoraj Marszałek odcięła się od Szczerby rzucającego gestem „A masz ty wstrętny wrogu” treścią ustaw w kierunku rządu.
W nowoczesnej przed wyborami też śmiesznie. Okazało się, że każdy nosi w tornistrze buławę szefa, dlatego proponuję metodę wyboru weselną. Niech Petru stanie do nich tyłem i rzuci bukiecik. Kto złapie – ten wygrywa.



tagi: felieton 

Shork
24 listopada 2017 21:40
6     614    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:
marek-natusiewicz @Shork
24 listopada 2017 22:07

Prawicy u nas nie ma. Ci co za nich "robią" to jedynie konserwatyści moralni i socjalni etatyści...

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Shork
24 listopada 2017 23:26

To lubię (!) : Bo wycierając sobie gębę wolnością gospodarczą, mają na myśli wolność na wzór sowieckich obozów pracy.

Ponieważ wokół nadal roi się od "Rad", to skróciłbym do: Bo wycierając sobie gębę wolnością gospodarczą, mają na myśli wolność na wzór obozów pracy.

zaloguj się by móc komentować


Shork @MarekBielany 24 listopada 2017 23:26
25 listopada 2017 07:45

no w sumie to praca daje wolność...

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Shork 25 listopada 2017 07:45
25 listopada 2017 07:53

Wolność ma  zawsze odniesienie "od czegoś".
Także od przymusu pracy.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Shork
25 listopada 2017 10:26

Bóg dał wolność. Tylko ON jest jej dysponentem, łącznie z proponowanymi przes siebie ograniczeniami.

Możemy ich nie respektować, bo jesteśmy wolni ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Nie mniej - tylko On.

.

I tylko On jest Prawicą. My do niej swoją wolną wolą możemy dążyć. Lub nie.

.

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować