-

Shork : ...something wicked this way comes...

Trzecia, okrągła rocznica.

Facebook przypomniał mi dzisiaj, że minęła trzecia rocznica opublikowania mema na którym Komorowski stoi na krześle, na okładce katalogu IKEA.
Mem upamiętnia wskoczenie Komorowskiego na podest w japońskim parlamencie.

Nie ważne, czy mógł wskoczyć, nieważne czy to podest do stania, czy siedzenia, ważne że tama pękła i oczywisty oszust nie został prezydentem. Moi znajomi nie zrozumieli co celebruję, gdy przypomniałem mema dziś z opisem, że wtedy się zaczęło. Nie rozumieli co? Przecież Komorowski nic takiego nie zrobił. Im musiałem tłumaczyć to wytłumaczę i wam. Jedyny prawdziwy konflikt jaki istnieje na świecie to konflikt dobra za złem, porządku z chaosem, kontrrewolucji(konserwatyzmu) z rewolucją. Cała reszta konfliktów, które ogłaszane są kluczowymi, to jedynie realizacja celów pośrednich. Zdobywanie przyczółków. Gender, feminizm, edukacja obywatelska, oświeceniowa nauka, materializm, komunizm, herezja…

Zwykle te przyczółki zdobywają ci źli, a potem przy ich odbijaniu strasznie mordę drą, że są okradani. Drą te mordy przy pomocy wszelkiego rodzaju artystów, którzy mają legitymację na bunt przeciw systemowi. Oprócz legitymacji na bunt, mają też legitymację na przemoc, oszukiwanie, gwałty, kradzież, kłamstwa, prowokacje, manipulacje, propagandę i marketing polityczny.
Mają i już. Po latach gdy czytamy o ich wyczynach,wzruszamy tylko ramionami i mówimy: „Ot rewolucja ma swoje prawa”. Czemu? Bo nam tak wparto w słodkiej literaturze. Bo Lennon śpiewa, że najlepszy jest Świat bez religii, zasad i praw w którym wszyscy się kochają. I tacy cukierkowi mamy być, aby w obliczu niebezpieczeństwa zareagować bezradnością i płaczem. Jak potulne owieczki. Nawet w katolicyzmie co raz pojawia się jakiś fałszywy pasterz, któremu z całego Nowego Testamentu przyjęło się jedynie Kazanie na Górze i to nie do końca, a jak słyszy „...niech sprzeda płaszcz i kupi miecz” albo co gorsza „jak będziesz letni wypluję cię z ust moich” to zatyka sobie uszy i śpiewa „tralala”.
Więc jak rewolucjonista knuje i szerzy terror to normalne, ale prawicowcowi nawet kwiatkiem nie przystoi. Gówno prawda. Przystoi nam się bronić, a nawet zniszczyć przeciwnika każdą możliwą bronią. Na amerykańskich filmach, duszone ofiary wymachują rękami, ale żadna nie wsadzi napastnikowi palucha w oko, ani nie szarpnie za ucho. Bo to niehonorowo. Kurde człowieku mordują cię właśnie, a ty myślisz o honorze?
Napiszę wam jak przekonałem zaciekłą przeciwniczkę zabijania. Mądra była bestia, bo myślała, a ja zmieniłem jej poglądy <duma>
Dialog wyglądał mniej więcej tak.
- Jestem przeciwna zabijaniu.

- A ja dopuszczam zabijanie.

- Ale przecież katolikowi nie wolno! To grzech.
- Nie. Kościół dopuszcza. Poza tym każdy grzech może być odpuszczony.
- Nie mogłabym zabić.
- A ja bym się nie zawahał, gdyby była taka potrzeba.
- A niby kiedy jest taka potrzeba?

- Na przykład w obronie Twojego życia.

Tu nastąpiło kilkanaście minut przerwy i w końcu wymuszone sumieniem.

- To ma sens.

Nigdy więcej już nie rozmawialiśmy.

A ja bardzo często ćwiczę w myślach swoje zachowanie w przypadku zagrożenia, bo wiem, że w przypadku rzeczywistym, nie będę miał czasu się zastanawiać i będę musiał działać zdecydowanie i skutecznie.

Czy my, internauci mieliśmy prawo wyszydzić wątpliwe potknięcie Komorowskiego?
A czy oni, protektorzy Komorowskiego mieli prawo trąbić o jego hrabiowskim pochodzeniu? Przeszkolić go w przemawianiu a’la Jan Paweł II? (Obejrzyjcie sobie kilka jego przemówień i zaprzeczcie). Nakręcić ckliwy portret z narodzinami wśród ludu pracującego? (nota bene padł tam tekst o tym, że jego matka jadła w czasie laktacji czereśnie. Spytajcie każdej położnej czy przypadkiem nie odradza się stanowczo w czasie karmienia owoców z dużymi pestkami). Komorowski już wcześniej popełniał idiotyzmy. Popełniał bezczelnie i na rympał, bo wiedział, że ekipa zaprzyjaźnionych mediów go wybroni. Tak bez echa przemknęło jego zdanie o puszczaniu się Obamowej, pierdołowaty zjazd pługiem na nartach. A wykład w amerykańskiej szkole gdzie pomylił datę Potopu i bełkotał o bigosowaniu, media uznały za nieistniejący. Próbowałem już przy wyborach w 2010 roku wyeksponować naturę tego buca, jedynie zamieszczając niepopularne zdjęcia z dupskiem wypiętym w stronę flagi narodowej, czy w za małym kasku narciarskim.

Ale bez odzewu. Bo to niehonorowo. Gwałcą mnie, ale przecież nie kopnę gwałciciela w jądra, bo go jeszcze nie daj Boże zaboli. W gwarze więziennej tak zachowujących się ludzi określa się jednoznacznie: Cwel. Z cwelem można zrobić wszystko, bo jest przecwelony. Taki byłeś narodku. Dopiero głupie włażenie na podest przerwało lawinę. Po moim memie pojawił się następny. Na tronie brytyjskim, żelaznym tronie, kiblu, piramidzie, wśród hieroglifów. Dużo tego było. I było groźne. Gość, który na więc Komorowskiego przyszedł z krzesłem siedział w areszcie jako zamachowiec, a uniewinniony został dopiero niedawno.
 

Naród się obudził, być może poprzez nasycenie prawicy różnymi eksteremami kibolsko-nacjonalistycznymi. Poszło z górki internet rządził. Wziął na siebie brzemię mediów niezależnych, mniej łopatologicznych, multiinterpretowanych. Wziął i trwa, i żaden Zychowicz temu nie zapobiegnie aby jeszcze chwilę potrwał. I tego trzecią rocznicę świętuję. Na zdrowie.



tagi: po-psl 

Shork
28 lutego 2018 20:22
2     701    6 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @Shork
28 lutego 2018 20:31

Ależ kopnę. ...jaki problem ? Ja jestem starej daty.

.

Pozatem ...nikt się nie spodziewa kopa od siwej staruszki; ))

.

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Shork
1 marca 2018 11:35

I oby tylko nie była to ostatnia rocznica tego trwania.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować